Upuściłem myszkę i siedziałem, gapiąc się w ekran, a dreszcz przebiegł mi po plecach. Może to był kiepski żart, ale kto posunąłby się tak daleko, żeby schować pendrive'a w jedzeniu?
Teraz jestem rozdarty między wezwaniem policji, żeby zbadała sprawę, a po prostu odłożeniem sprawy na bok i próbą zapomnienia o niej. W każdym razie jedno jest pewne: nigdy więcej nie spojrzę na kupne kiełbaski w ten sam sposób.
Przeczytaj więcej na następnej stronie