Chodziło o sposób, w jaki sierżant sztabowy Mark Holloway się uśmiechał, gdy mówił okrutne rzeczy.
„ Zgiń, słabeuszu. ”
Powiedział to cicho, niemal leniwie, jakby komentował niebo, a nie pluł jadem na kobietę, która stała obok stojaka z karabinami, z notesem w jednej ręce i chorągiewką w drugiej.
Kilku żołnierzy znajdujących się w pobliżu roześmiało się.
Nie dlatego, że było to śmieszne.
Ponieważ nikt nie chciał, aby uwaga Marka skupiła się na nich .
Naprzeciwko niego Claire Monroe nawet nie mrugnęła. Pracowała dalej, rękawy podwinięte równo do łokci, przedramiona pokryte czarnymi smugami i kurzem. Sprawdź metkę. Sprawdź komorę nabojową. Sprawdź ustawienie. Zanotuj stan. Przejdź do następnej broni.