Z mojego doświadczenia wynika, że świadomość nie polega na zakazywaniu, lecz na łączeniu. Jeśli zjesz banana na śniadanie, niczego nie „zepsujesz” – po prostu warto włączyć inne źródła w ciągu dnia. Wartości owoców nie można mierzyć wyłącznie witaminą C: równie ważne są ich zawartość błonnika, wartość energetyczna, smak i rola kulturowa. Niedzielny placek czy babcina konfitura żyją w rodzinnej pamięci, nie opierając się na tabelach wartości odżywczych.
Z zawodowego punktu widzenia kluczowa jest równowaga. Jedzenie różnorodnych owoców, wybieranie ich sezonowo i spożywanie na surowo jest na dłuższą metę o wiele ważniejsze niż skupianie się na jednym lub eliminowanie go. Celem nie jest rezygnacja z ulubionych owoców, ale poznanie ich mocnych stron – a także słabych stron.