Liczba trójkątów, które widzisz, ujawni Twoją prawdziwą osobowość 0002

Nikt się nie ruszył.

Wydawało się, że nikt nie oddychał.

Spojrzała prosto na Marka.

Następnie na resztę żołnierzy.

A na koniec Ross.

„Osiemnaście miesięcy temu doszło do ataku na ewakuację wsparcia w północnej Syrii. Zginęło sześciu operatorów”. Jej kciuk spoczął na krawędzi teczki. „Oficjalnie winę za to przypisano załamaniu się łączności i przechwyceniu danych przez wrogie siły”.

Ross na chwilę zamknął oczy.

Szare spojrzenie Claire omiotło tłum. „Nie było”.

Pułkownik stojący obok generała wyszeptał: „Jezu”.

Claire kontynuowała. „Ktoś sprzedał trasę. Ktoś po amerykańskiej stronie”. Uniosła jedno ze zdjęć – sześć twarzy ramię w ramię, wszystkie oprócz jej oznaczone jako martwe. „To była moja drużyna”.

W parku samochodowym zapanowała groza.

Wyraz twarzy Marka zmienił się z upokorzenia w konsternację. „Co to ma wspólnego z…”

Claire mu przerwała. „Wszystko”.

Sięgnęła do teczki i wyjęła ostatnią stronę.

To nie jest raport o ofiarach śmiertelnych.

To nie jest odprawa misji.

Wydruk danych osobowych.

Podała ją najbliższemu żołnierzowi, który spojrzał na nią, potem na Marka i cofnął się, jakby papier go poparzył.

Strona została przekazana Rossowi.

Generał zacisnął szczękę.

Potem spojrzał na Marka Hollowaya z tak głębokim smutkiem, że wściekłość wydała mu się niczym.